Newsweek

TRENDY CIAŁO I UMYSŁ - Stany odmienne

Wprowadzenie w trans przez wieki było jarmarczą rozrywką. Dziś hipnoza pozwala leczyć między innymi uzależnienia, otyłość, bezsenność i nerwice.
 

Fragmenty z artykułu pt. „Stany Odmienne” z tygodnika „NEWSWEEK” - nr 42/2004 z dnia 17.10.2004 str. 80

 
Przez długi czas hipnozę trakto­wano jak coś w rodzaju rozryw­ki, tymczasem jest skutecznym narzędziem w leczeniu wielu dolegliwości, od stanów lęko­wych po uporczywe bóle.
- W powszechnym przekonaniu hipno­za odbiera człowiekowi władzę nad tym, co robi. Tymczasem jest odwrotnie: uczy panowania nad czynnościami naszego organizmu i wrażeniami, które wydawały się poza naszą kontrolą - mówi prof. Da-vid Spiegel, psychiatra z wydziału medy­cyny na Uniwersytecie Stanforda.

(...)Innym popularnym zastosowaniem hipnozy jest lecze­nie nałogów, m.in. alkoholowe­go czy tytoniowego. Dr Andrzej Kaczorowski z Centrum Medy­cyny Naturalnej we Wrocławiu, jedyny specjalista od hipnozy w Polsce, stosuje tę metodę do leczenia dolegliwości o podłożu psychosomatycznym: depresji, manii (np. uzależnienia od hazardu, gier komputerowych czy Internetu), bezsenno­ści, nerwic, otyłości, anoreksji i bulimii. Jego zdaniem można też dzięki niej popra­wić koncentrację i pamięć.
Hipnoza w wykonaniu lekarza specjali­sty, takiego jak dr Spiegel czy dr Kaczorow­ski, jest na ogół bezpieczna. Zdarzają się czasem niespodzianki, j ak na przykład nie­przewidziane wyjście z mroków niepamię­ci jakichś dramatycznych przeżyć pacjenta. Z czymś takim hipnotyzer nie będący leka­rzem czy psychologiem może sobie nie po­radzić. - Hipnoza działa na podświado­mość. A to właśnie ona często blokuje na­szą świadomość, przez co prowadzi do chorób - tłumaczy dr Kaczorowski.
Podatność na hipnozę jest zdaniem na­ukowców cechą dziedziczną, taką jak np. kolor oczu. Z reguły im bardziej kogoś „pochłaniają" filmy, zachody słońca czy marzenia, tym bardziej ulega hipnozie. Zdaniem dr. Spiegla osoby, które uważają się za ufne, łatwiej zahipnotyzować, a trudniej te ze skłonnością do sceptycy­zmu i podejrzliwości.
W kilku eksperymentach za pomocą to­mografii pozytonowej (PET) obserwowa­no reakcje w mózgach osób poddanych hipnozie. Jedno z tych doświadczeń pole­gało na tym, że badani zanurzali rękę w wodzie tak gorącej, że parzyła, lecz wmawiano im, że woda jest przyjemnie ciepła. Okazało się, że sugestia wpływała nie tylko na subiektywne wrażenia bada­nych, lecz zmieniała także ukrwienie oko­lic mózgu odpowiedzialnych za odczuwa­nie bólu. W innym doświadczeniu oso­bom wysoce podatnym na sugestie hipnotyczne pokazywano czarno-białe obrazy i proszono, by widziały kolory. Rezultat był następujący: obszary mózgu, które normalnie ulegają pobudzeniu wtedy, gdy ogląda się kolory, u hipno­tyzowanych wykazywały podwyższoną aktywność.
- To nie jest fantazja. Rzecz nie polega na tym, że ludzie mówią to, co chcemy usły­szeć. Jeśli człowiekowi wydaje się, że widzi kolorowo, to rzeczywiście tak widzi, co po­twierdza działanie mózgu - mówi dr Spie­gel. Nic więc dziwnego, że w badaniach nad hipnozą nie ma mowy o senności.
 
David Noonan
Współpraca Magdalena Frender